Wyprawa w obiektywie aparatu

2011

FOR ALL OUR NON-POLISH FRIENDS

We are very sorry but the blog is in polish language only. Please use google translate or write to us directly via e-mail contact@whereismybike.eu

We'll say thanks to all the people supporting us on a seperate page at a later notice. Stay tooned!

29 Lipiec
2011

Zakończenie Rowerowej Przygody i Powrót do Polski

Po 25 dniach tułaczki rowerowej i przejechaniu niespełna 1800 kilometrów dotarliśmy do Polski. Bardzo przepraszamy za dość późną informację o szczęśliwie zakończonej przygodzie! Tak stęskniliśmy się za Ojczyzną, że zapomnieliśmy podzielić się z Wami naszymi doświadczeniami i wrażeniami po powrocie, a co najgorsze, nie potwierdziliśmy, że dotarliśmy cali i zdrowi. Dla większości z Was słowa "stęsknili się za Ojczyzną" mogą brzmieć nienaturalnie ("przecież niedawno wrócili ze słonecznej Italii"!). Jednak, jak się okazało i w co trudno będzie Wam uwierzyć, Włochy skutecznie, dzień po dniu, kradły z naszych serc entuzjazm do jazdy. Dzięki ludziom, którzy nam pomogli oraz determinacji w dotarciu do celu, udało nam się zapomnieć o włoskich (przeklętych) kierowcach, włoskim oznakowaniu i (co najbardziej nas zaskoczyło) włoskich drogach.

Po wyprawie rowerowej zrozumieliśmy i doświadczyliśmy znacznie więcej niż zwykły hotelowy turysta. Trzeba podkreślić również, iż nasze opinie i wnioski opierają się przede wszystkim na istocie pedałowania i rowerowego (survival'owego) życia.

Podzielimy się z Wami doświadczeniami (ogromem doświadczeń) już wkrótce, dlatego zachęcam do pozostania z nami. Przygotowujemy galerie z wyprawy, która liczy ponad 700 zdjęć. Prosimy o cierpliwość i wyrozumiałość. Planujemy dodać takie tematy jak: ranking "noclegów na dziko";
"skorzystaj z doświadczenia, czyli co niezbędnego trzeba mieć na wyprawie (a my nie mieliśmy)"; "Opis, prezentacja i podziękowania osobom, które nam pomogły w czasie podróży; Ogólny opis krajów, przez które przejeżdżaliśmy; Jak kombinować, aby dojechać jak najtaniej" i wiele innych :)

PS. Na zdjęciu prezentujemy kartony, w które spakowaliśmy rowery i które poleciały z nami samolotem do samej Polski :-)

22 Lipiec
2011

Jesteśmy w Mediolanieee

W związku z 24-godzinnym strajkiem tranitalia musieliśmy nieco uplastycznić nasze plany. Jesteśmy już od czwartku w Mediolanie u Pana Zbigniewa, który przygarnął nas do swojego skromnego :) apartamentu.

Udało nam się już zdobyć pudła na rowery, a jutro zwiedzamy miasto.

W poniedziałek około 10 rano przylatujemy do Ojczyzny. Oczywiście zapraszamy wszystkich naszych fanów na lotnisko by hucznie świętować nasz sukces!

Wkrótce na stronie więcej szczegółów z wyprawy oraz galeria zdjęć.

20 Lipiec
2011

Leżakowanie w Monako

Część rowerowa prawie się zakończyła. Teraz czas na odpoczynek i zachwycanie się urokami Monako, czyli fantastycznymi samochodami. Niestety panowie nie odważyli się na odwiedzenie kasyna.

Bartek i Smok mają na pewno wielkie szczęście - poznali dziś parę Polaków, którzy zaoferowali im miejsce w swoim apartamencie... Jutro za to mają dojechać do Savony, by następnie udać się do Mediolanu. Tam już mają załatwione zakwaterowanie i będą mogli oddać się totalnemu lenistwu.

Czekamy na relację bezpośrednio ze źródła, zdjęcia i może jakieś podsumowanie?

19 Lipiec
2011

MONAKO!

Tak! Udało się! Dziś o godzinie 20tej Smok i Bartek podbili Monako!

Będą w takim miejscu pozwolili sobie na sesję zdjęciową z Bugatti, Aston Martinem oraz salonem Ferrari...

Małe podsumowanie:

- przebyta trasa - 1694,8km

- przejechanych dni - 19

- przebite dętki Bartka - 4

- naprawy łańcucha Andrzeja - 5

Dzisiejszy nocleg jest planowany na plaży na granicy z Francją.

18 Lipiec
2011

Monako tuż tuż

Już jutro chłopaki dojadą do celu swojej podróży - Monako! Obecnie są od niego oddaleni o jakieś 50km w mieście świętego Bartłomieja, czyli chyba San Bartolomeo al Mare? W każdym razie dzisiejszą noc spędzą również na plaży. Miejmy nadzieję, że nie odpłyną, bo są 4 metry od brzegu morza.

Dzisiaj również została podjęta decyzja w sprawie kolejnych dni - spokojnie dojeżdżają do Monako, spędzają 3 dni nad morzem i potem pociągiem do Mediolanu na weekend.

Copyrights © 2011 Andrzej Augustyniak, Bartłomiej Wazelin